Czy na pewno tego szukałeś?
Chapter 15.
Witam.
Zgodnie z zapowiedzią zapraszam do lektury mojej recenzji pt:
SEX, DRUGS AND... MASONERIA?? na portalu
Netkultura.pl
Judas G.K.
Tagi: recenzja,
sex drugs and masoneria,
religia rocka,
sławomir hawryszczuk,
netkultura.pl
2012-01-16 14:44:54 skomentuj (0)
Chapter 14.
Witam ponownie.
Wymagana "notka" nr 14 dotyczyć będzie mojego zespołu
CLAIRVOYANT.
Zespół został założony we Wrocławiu 21 marca 2007 roku przez
Kamila Turczynowicza, początkowo pod nazwą
Crusader, jednakże później pod wpływem namów przyjaciela kapeli, niejakiego
Krzysztofa S. , bandera została zmieniona na
Clairvoyant.
Po wielu zmianach personalnych skład wreszcie się ustabilizował, przynajmniej na jakiś czas. Wokalistą został Paweł Połeć , gitarzystami Kamil Turczynowicz i Maciek Ostropolski, basistą Rafał Przewłocki , a perkusistą Mateusz Mazur.
Po jakimś czasie Paweł musiał z powodów osobistych zrezygnować z członkostwa w Clairvoyant i jego miejsce zajął Bartek Koniuszewski. W tym składzie formacja nagrała demo pt. "First Crusade", które jednak w żaden sposób nie zostało wydane i dostępne było tylko w internecie.
W maju 2009 roku na pozycji wokalisty zaszła kolejna zmiana - Bartek
Koniuszewski został usunięty z zespołu w związku z daleko idącymi
różnicami zdań i zastąpił go
Grzesiek Kolasiński. Zespół szybko
wznowił koncerty. Współpraca rozwijała się i pojawiały coraz nowsze
utwory, pisane głównie przez Kamila.
W październiku 2009 roku demo zatytułowane „First Crusade” zostało
zremasterowane (nagrano nowe partie wokalne już nowego wokalisty i
poprawiono jakość nagrań). Zmianie uległ również tytuł krążka - zespół
nazwał go po prostu "Last Crusaders" , tak jak jeden z utworów.
Tym razem również zespół nie wydał demo, mimo że powstała do niego
okładka i zrobiono sesję zdjęciową.
Na początku stycznia 2010 roku Clairvoyant opuścił Mateusz Mazur.
Zespół odwołał koncerty i rozpoczęto poszukiwania nowego perkusisty. Pod
koniec marca 2010 roku wreszcie udało się wypełnić dziurę powstałą w
składzie - za perkusją zasiadł
Bartek Dolewski. W marcu 2011 roku Clairvoyant wszedł do studio
Hellsound, by nagrać swój pierwszy długogrający krążek, zatytułowany
"The Curse Of The Golden Skull".
Jednakże zaszły pewne zmiany – kapela uznała, że tak zatytułowany
zostanie trzyotworowy singiel, a tytuł longplaya póki co pozostaje
tajemnicą. Zespół zamierza wydać singla częściowo własnym nakładem,
aczkolwiek liczy również na współpracę z którąś z większych wytwórni,
najchętniej z Niemiec, gdyż tam rynek heavymetalowy wciąż utrzymuje się
wysoko. Współpraca ma szczególne znaczenie przy wydaniu już
długogrającego materiału.
Gdy nagrania zostały ukończone niespodziewanie w październiku 2011
opuścił zespół gitarzysta, Maciek Ostropolski, będący w zespole niemal
od początku. Z powodów osobistych nie mógł kontynuować
alkoholowo-heavymetalowego rejsu zespołu i ustąpił miejsca Michałowi Sobańskiemu,
który został przyjęty już w dwa tygodnie po odejściu Maćka. Zespół nie
ogłaszał początkowo, że jest wolne miejsce w składzie – woleli szukać
zastępstwa po cichu. W międzyczasie powstało mnóstwo nowego wyśmienitego
materiału, który zespół zamierza zaprezentować już na pierwszych
koncertach z Michałem. Obecnie została wydana płyta EP pt. "Curse Of The Golden Skull", tak jak początkowo miał nazywać się cały album, ale uległo to zmianom.
Tagi: clairvoyant
2012-01-14 00:11:50 skomentuj (6)
Chapter 13.
Witam.
Od razu napiszę notkę 13 i 14, do północy wszakże zaledwie kilka minut.
Numer 13 o festiwalu
Masters Of Rock w czeskim miasteczku, w
Vizovicach. Piękne miejsce, głowna scena położona malowniczej dolinie, kilkadziesiąt tysięcy ludzi (dziwne, że mało Polaków, choć to tuż za
Ostravą). W zeszłym roku mogłem zobaczyć takie gwiazdy jak:
TWISTED SISTER (glam rock/metal, który, choć historię ma długą i barwną oraz popularność dziś ogromną, w środkowej Europie był po raz pierwszy w karierze);
U.D.O. (zespół byłego wokalisty i założyciela Accept);
OVERKILL (zespół, który grał thrash na długo przed tzw.
Wielką Czwórką, ale nie wydali przed nimi płyty);
HELLOWEEN (legenda power metalu z Niemiec, niestety za sprawą wokalisty występ fatalny); ARKONA (rosyjski folk metal);
BRAINSTORM (genialny power metal i jeden z lepszych występów) i kilka innych. Ogólnie najlepszy koncert był Twistedów.
W tym roku możemy zobaczyć:
EXODUS (legendarny thrash metal z USA);
THIN LIZZY (legendę hardrocka, czy też heavy bluesa);
UNISONIC (nowy projekt muzyczny Kaia Hansena z Gamma Ray i Andreasa Kiske);
ARAKAIN (doskonały thrash metal z Czech) i mnóstwo innych, m.in.
SABATON, którego osobiście nie lubię, a headliner jeszcze nie został potwierdzony.
POLECAM!
Judas G.K.
Tagi: brainstorm,
exodus,
helloween,
thin lizzy,
masters of rock,
arakain,
unisonic,
overkill,
twisted sister,
u.d.o.
2012-01-14 00:05:19 skomentuj (0)
Chapter 12.
Witam.
Coraz bliżej teoretyczny koniec, jeszcze nie podjąłem decyzji, czy będę to ciągnął. Nawet jeśli, to na pewno nie z częstotliwością notki dziennie.
Dziś krótko:
Tony Iommi raka układu chłonnego - tzw. chłoniaka. Choroba jest we wczesnym stadium, a Tony podkreśla, że nie zamierza się poddać. Niestety to stawia pod znakiem zapytania występy noworeaktywowanego
Black Sabbath (w starym składzie:
Tony Iommi,
Ozzy Osbourne,
Geezer Butler,
Bill Ward). Dwa lata temu były muzyk BS,
Ronnie James Dio, nie miał szczęścia i przegrał z chorobą, co może wygląda jak zła wróżba, ale z drugiej strony warto przypomnieć
Chucka Biily'ego, wokalistę
Testament, który pokonał raka krtani, a potem dwukrotnie wyszedł zwycięsko z nawrotów choroby i ma się dziś świetnie.
Życzymy więc sobie i jemu, a najlepiej całemu uniwersum, by
Frank Anthony Iommi żył jak najdłużej, tworzył swoje wspaniałe riffy i pokazywał łajdakom, co znaczy być króle metalu.
Judas G.K.
Tagi: rak,
testament,
black sabbath,
ozzy osbourne,
ronnie james dio,
tony iomii,
frank anthony iommi,
geezer butler,
bill ward,
chuck billy
2012-01-12 12:40:35 skomentuj (3)
Poza tematem!
UWAGA!
Moja kapela
CLAIRVOYANT (
oficjalna strona strona zespołu) bierze udział w głosowaniu, które umożliwi nam występ na Małej Scenie podczas tegorocznej edycji festiwalu
METALFEST! Drogi Czytelniku, Przechodniu, Surferze lub kimkolwiek jesteś i trafiłeś na tego bloga,
PROSZĘ CIĘ O POMOC! Łączy się to tylko z 2-minutową aktywnością, polegającą na wejściu w
TEN LINK, kliknięcie "vote" przy nazwie
CLAIRVOYANT, podanie swojego adresu email, na który wysyłana jest wiadomość, w której znajduje się kolejny link potwierdzający oddanie głosu (również należy go kliknąć).
Więc nawet jeśli nie interesujesz się heavy metalem, jeżeli kompletnie nie obchodzi Cię to, czy się dostaniemy - oddaj swój głos, ponieważ nic Cię to nie kosztuje, a możesz po prostu pomóc paru chłopakom z zespołu CLAIRVOYANT, którzy mają coś do powiedzenia na scenie!
Judas G.K.
Tagi: głosowanie,
pomoc,
pomocy,
plebiscyt,
heavy metal,
clairvoyant,
metalfest 2012,
mała scena
2012-01-11 13:56:39 skomentuj (0)
Chapter 11.
Witam.
Iron Maiden to nazwa, którą znają wszyscy. To firma, która dba o swoich klientów. To członkowie zespołu i ich fani - tworzą nierozerwalną całość, co powtarza niemal na każdym koncercie wokalista i frontman,
Bruce Dickonson. Nie ma nic piękniejszego niż duet gitarowy
Adrian Smith i
Dave Murray, który zasilił jeszcze jeden wirtuoz gitary,
Janick Gers, nadając tej sekcji nowy wymiar - trio. Trudno sobie wyobrazić też bardziej rzetelnego i wizjonerskiego perkusistę niż
Nicko McBrain, który zastąpił wcześniejszego mistrza
Clive'a Burra. Poza Dickinsonem na wokalu można było także usłyszeć na pierwszych dwóch płytach
Paula Di'Anno, później gdy Bruce na chwilę rozstał się z zespołem, współpracę z kaplę rozpoczął
Blaze Bayley. A nad tym wszystkim czuwa lider i założyciel, jeden z najlepszych basistów na świecie -
Steve Harris, przez przyjaciół w zespole nazywany
'Arry.
Na czym polega fenomen? Na samym początku myślałem, że prostota. Maiden wydawało się tworzyć nieskomplikowane kompozycje, oparte na zwyczajnym schemacie heavymetalowych utworów. Na szczęście wybiły mi to z głowy takie utwory jak
"Hellowed Be Thy Name",
"Alexander The Great",
"The Thin Line Between Love And Hate",
"Rime Of The Ancient Mariner" czy stosunkowo nowy
"When The Wild Wind Blows". Potem zrodziła się myśl, że to właśnie ten niestandardowy sposób budowania piosenek i riffów. I otoczka -
Eddie, maskotka Maiden. W końcu same postacie, udzielające się tak szeroko w najróżniejszych artystycznych projektach, wsytępujące gościnnie na nagraniach innych zespołów. W końcu odpowiedź nasunęła się sama -
WSZYSTKO NA RAZ.
Nie ma co się dalej rozwodzić - jeśli należysz do tych, którzy znają tylko nazwę albo zaledwie parę piosenek po prostu znajdź wszystko, co ma z nimi związek i odpłyń. Naprawdę warto. Nie rzucę Ci, Drogi Czytelniku, też żadnych linków czy propozycji, od czego warto zacząć - można zacząć od czegokolwiek, a efekt będzie taki sam. Pokochasz ich bezgranicznie i będziesz wierny do końca życia.
Judas G.K.
Tagi: iron maiden,
paul di'anno,
bruce dickinson,
adrian smith,
dave murray,
janick gers,
steve harris,
nicko mcbrain,
clive burr,
blaze bayley
2012-01-11 09:47:17 skomentuj (0)
Chapter 10.
Witam.
Zbliżamy się ku końcowi, a ja nawet nie poruszyłem połowy ważniejszych tematów. Był najlepszy nowy debiut, był metal, muzyka renesansowa, beznadziejne wpadki dobrych zespołów, zapowiedź
artykułu, który może
15-ego stycznia Cię, Drogi Czytelniku, bardzo zaciekawić... A było coś o bluesie?
Skądże! O bluesie nie było ani słowa. No, to czas się poprawić!
Co przeciętny człowiek mówi, kiedy słyszy
"blues"? A, może inaczej, bo w świetle zainteresowań muzycznych dzisiejszej młodzieży (której jest przecież bardzo dużo) usłyszałoby się pewnie "nie wiem" albo "tak, ładną mamy pogodę" - z kim kojarzy się blues człowiekowi, który chociaż słucha radia (i nie przebojów techno, house, transe, hip-hop, pop)? Sądzę, że na samym początku rzuci nazwisko
Erica Claptona. Słusznie, bardzo znana postać, zasłużony muzyk (
"Tears In Heaven", "Layla").
Kto jeszcze?
B. B. King? Bardzo dobrze, kto nie zna
"The Thrill Is Gone" czy
"Lucille"? To jakby nie znać
Johna Lee Hookera w numerze
"Boom boom"! Dobrze, że są też białe odpowiedzi na doskonałego czarnego bluesa, np.
Stevie Ray Vaughan. Osobiście mój ulubiony bluesman, wariacje gitarowe z
"Scuttle Buttin'" czy łamańce z
"Couldn't Stand The Weather" to prawdziwa przyjemność dla moich uszu.
W Polsce też jest blues i to niezły! Choć, niestety zmarły już
Tadeusz Nalepa, w swoich
"Zasadach gry" czy
"Nauczyłem się niewiary" naprawdę bez problemu dorównywał wielkim gwiazdom za oceanem. No, może nie gwiazdom - ten tytuł dla bluesmanów jest uwłaczający, bo oni w przeciwieństwie do
"gwiazd" pracują ciężko na swoją sławę i uznanie - gwiazdy natomiast są promowane i sprzedawane przez wytwórnie i producentów. Zostawmy to pojęcie dla popu, w bluesie używajmy:
artysta.
Największą młodą nadzieją bluesa jest niewątpliwie
John Mayer. W swoje piosenki włącza elementy soulu i popu, ale w utworach
"Who Did You Think I Was" albo
"Vultures" jest wyraźnie wierny najstarszym kanonom bluesa. Chciałbym na koniec zwrócić jeszcze uwagę na chłopca, któremu ogromnie kibicuję - to zwycięzca australijskiego wydania
"Mam talent",
Smokin' Joe Robinson, który okazuje się, że gra wszystko, nawet
Tommy'ego Emanuela (link, jak Smonik' Joe gra flamenco
"Classical Gas", utwór, który Clapton musiał znacznie spowolnić i przerobić, by go zagrać), ale blues króluje:
Smokin' Joe Robinson - Australian's Got Talent).
Posprawdzaj linki, Drogi Czytelniku, posłuchaj i brnij w to dalej, ja jednak w tym miejscu się zamknę, bo mógłbym pisać wiele, wiele stron, a komu chciałoby się to czytać? Poza mną, rzecz jasna.
Judas G.K.
Tagi: blues,
layla,
eric clapton,
john mayer,
bb king,
john lee hooker,
stevie ray vaughan,
smokin' joe robinson,
tommy emanuel,
tears in heaven
2012-01-10 09:50:47 skomentuj (3)